Konkurs: Lalka moją największą pryjaciółką!
- Zarejestrowany: 06.11.2014, 12:16
- Posty: 897
Pamiętasz, gdy byłaś małą dziewczynką i marzyłaś o tej ślicznej lali, którą miały Twoje wszystkie koleżanki? A gdy ją już dostałaś, Twoja radość nie miałam końca! Nosiłaś ją na rękach, zabierałaś na spacery i "usypiałaś" do snu. Cudowne chwile dzieciństwa... Przygotowaliśmy dla Was konkurs! Do wygrania jest urocza lala.
Jesteście ciekawi co trzeba zrobić by wygrać? Usiądźcie wygodnie, zamknijcie oczy i przypomnijcie sobie najzabawniejsze wspomnienia związane z Waszą ulubioną lalą. Gotowe? To do dzieła!
Pytanie konkursowe:
Zdradź nam swoje najciekawsze wspomnienia związene z zabawami z lalami w dziecinstwie!
- Zarejestrowany: 14.01.2014, 08:08
- Posty: 190
Oj w dzieciństwie uwielbiałam lale:) Miałam ich całe mnóstwo. Ba! Jak się urodziłam to ponoć wyglądałam jak lala malowana. Mama opowiadała mi, źe kiedyś niosąc mnie w beciku w mieście jakis pan zapytał "Pani to ma prawdziwe dziecko czy lalkę"? haha;) do dziś mama to wspomina:)
A wracając do tematu miałam kilka lalek barbie. Przychodziła do mnie koleżanka i bawiłyśmy się w dom. Oprócz lalek miałam jeszcze dużo ubranek dla lalek i umeblowanie do domku. Wszystkie rzeczy leżały na kupce na środku a my na zmianę wybierałyśmy sobie po jednej rzeczy... i tym sposobem każda z nas dorobiła się połowy rzeczy, z których urządziłyśmy domku dla naszych laleczek i ubierałyśmy je:) Uiwiebiałam bawić się w dom:)
Miałam też dużą lalkę ( a' la niemowlę) i wózek. Koleżanka też miała podobną i kiedy spotykałyśmy się kładłyśmy nasze laleczki (Tomka i Marysię) do snu... karmiłyśmy butelką, woziłyśmy we wózku, nosiłyśmy na rękach... było cudownie.. kiedy nasze lalki chorowały badałyśmy je i leczyłyśmy. Uwielbiałam lalki:)
Moją traumą dzieciństwa, z której teraz się smieje i wesoło wspominam było to, że pewnego dnia moją lalkę gumową (niemowlę) kołysałam we wóxku tak mocno, ze wypadła mi na ziemię na podwórku i niczym zdązyłam opatrzyc "jej rany" mój wówczas mały szczeniak podleciał i porwał w zęby moja laleczkę.... ohohohoho co wtedy się działo.. płacz, krzyk.. mama nie mogła mnie uspokoić.. musiała wyjaśniać, ze piesek zabrał lalę do pana doktora aby szybkow wyzdrowiała przez ten upadek.. cóż.. uwierzyłam...
Po kilka miesiącach zachorowałam na grypę.. będąc z mamą u lekarza w pwnym momencie zapytałam doktora wprost gdzie jest moja lala i żeby mi natychmiast ją oddał... mama spaliła się ze wstydu a lekarz zdziwiony nie wiedział o co chodzi.... cała poczekalnia ludzi, wszyscy śmiali się okopnie :)
Miałam kiedyś lalkę - na imię miała Andrzej. Do dziś nie wiem dlaczego nadałam jej męskie imię, bo przecież była całkiem dziewczęca. Andrzej miał czapkę w kolorze soczystej pomarańczy, husteczkę w kratkę pod szyją, króciutkie spodenki. Pamiętam też jego/jej oczy - ciemne jak węgielki i długie czarne włosy. Lalka-Andrzej zawsze bawiła/bawił się ze mną w moją ukochaną ŚPIĄCĄ KRÓLEWNĘ.
Myślę, że ciut (albo może więcej niż ciut) chciałam mieć wtedy kogoś kto zdoła "obudzić" taką małą królewnę z gorszego snu, kogoś kto zwyczajnie będzie i da poczucie bezpieczeństwa, może radości.
I jak to bywa, nasza zabawa miała swój scenariusz (zawsze ten sam): Andrzej jadąc na koniu do księżniczki (czyli do mnie) :) robi postój, by nakarmić konia marchewką. Śpiąca Królewna nieco się denerwuje (choć przecież śpi), że książe-rycerz-lalka-Andrzej się spóźnia. Tymczasem Andrzej po poprawnym nakarmieniu konia, pędzi do niej niczym burza, uważa przy tym na swoją pomarańczową czapeczkę i kratkowaną chusteczkę (by się całkiem nie zatracić):). Gdy tylko znajduje księżniczkę, pada na jedno kolano i oznajmia, że jechał na koniu przez góry i doliny do niej - uroczej księżniczki, by ją uwolnić od snu. Później następuje malutki, malutki, maciupeńki pocałunek i królewna budzi się z zawstydzonym uśmiechem :) Ale finał zabawy ma jeszcze jeden, dla mnie ważny moment, bo Lalka Andrzej dostaje od Śpiącej Królewny serduszko, które malowałam zazwyczaj wieczorem pod kocem z latarką... :)
... wraca też czasem do mnie dialog, który z lalą prowadziłam na temat tego serducha:
Ja: "To jest serduszko z deszczem w środku"
Lalka-Andrzej: "Dlaczego w serduszku jest deszcz?"
Ja: "Bo była w nim szczelina i dlatego, że padało..."
(Boże, jak ja kocham to wspomnienie).
- Zarejestrowany: 29.04.2015, 21:04
- Posty: 1
Moje wspomnienia wiąża się z czasami Pewex. Kiedy byłam małą dziewcyznką razem z siątrą chodziliśmy pod Pewex, gdzie na wystawie stały piękne lalki Barbie. Wiadomo lalki i inne zabawki kiedyś były mega drogie więc nie każdeg rodzica było na nie stać.
Pamiętam jak pewnego dnia mama kupiła nam wspólną lalkę. Nie była to Barbie tylko zwykłaplastikowa lala z miękkim brzuszkiem wypchanym materiałem. miałą dwa kucyki koloru blond przewiązane różową wstążką.Ubrana była w różową sukienkę. Pomimo tego że marzyliśmy z siostrą o Barbie z Pewexu , Tola- bo tak ją nazwaliśmy- była dla nas piękna.
Pamiętam że babcia lubiłą robić na drutach i co jakiś czas wyrabiała nam sweterki, sukienki i inne ubranka dla Tolki. A my z siostrą urządzaliśmy sobie pokaz mody, gdzie ubieraliśmy Tole i misie w różne ubranka i udawaliśmy że Tola porusza się modnie po wybiegu:)
Inną zabawą był dom. Tola była maładziewczynką, która udawliśmy że naniby karmimy, przebieramy i kąpiemy.Gdy byliśmy smutne Tola była naszą powierniczką, Łagodziła łzy i smutek . Nieraz śpiewaliśmy jej na dobranoc ,,Aaaa kotki dwa.....", gdy razem z nią zasypialiśmy. Monika od ściany bo była młodsza, Tola w środeczku a od brzegu. Wózka nie mieliśmy więc ciągle Tole na rękach nosiliśmy.
Teraz jak patrze na siostrzenice któa ma dwa latka jak opiekuje się swoją lalą to jestem w szoku. Bierze swojego pampersa zakłąda swojej lalce na pupkę, sadza na nocniku albo po swojemy z nią tańczy, gdy słyszy jakąś piosenkę. Majka ma swój wyimaginowany świat w którym rozmawia sobie ze swoją Lalą i z nią się bawi. Niesamowite, jak wcześnie dzieci zaczynają zabawę zabawkami któe my dostawaliśmy mając o wiele więcej lat.
Moja córcia jest młodsza od Majki,za tydzień ma swoje wielkie święto Swój pierwszy roczek <3
Marze razem z nią o pięknej Lali, któą będzie mogła opiekować się tak samo jak ja Tolą ze swoją siostrą, a Majka swoją Lalą:) Nie ważne czy będzie to Nico, Mimi czy Bibi. Każda z nich jest piękna i pozwoli dziecku na stworzenie prawdziwej więzi przyjaźni, troski i miłości:) Dzięki pierwszej Lali Niunia przywyknie bardziej do obecności dzieci, nauczy się dzielenia zabawkami i okazywania nowych uczuć innym:) Będzie to jej Kolejny etap w rozwoju:) A dla nas ogromny krok w przód.
- Zarejestrowany: 28.04.2009, 13:58
- Posty: 66136
Moja wymarzona lalka...
.. siedziała zawsze wysoko na ułożonej przez babcię pościeli nakrytej kolorową kapą. Miała białą sukienkę w czerwone groszki i była największą lalką jaką widziałam i najbardziej wymarzoną przeze mnie.. Gdy bywałam u babci mogłam się nią czasem pobawić.. były to bardzo przyjemne chwile.. Lalka była celuloidowa, miała malowane, brązowe włosy. Musiałam bardzo uważać bo była taka krucha.. Nie długo cieszyłam się wizytami u mojej kochanej babci bo rozchorowała się ciężko i zmarła.. Było mi bardzo smutno, zwłaszcza że widziałam łzy mojej mamy.. Po pogrzebie mama z moją ciocią porządkowały rzeczy po babci. Ciocia sięgnęła po lalę i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, lalka wylądowała w moich ramionach! Moje szczęście nie miało granic! Od innej cioci dostałam zagraniczne, balowe sukienki. Moja lalka była jak królowa. Ale wszystko do czasu.. kiedy na świat przyszła moja młodsza siostra.. Zawsze na koniec zabawy ustawiałam ją wysoko na szafie.. Ja szłam do szkoły a mama aby mała nie marudziła dostawała moją lalkę.. W końcu nawet wielkością się zrównały, moja siostra i lalka. Kiedyś przyszła do mnie koleżanka i zaczęłyśmy się bawić w przebieranki. Siostra dostała sukienkę lalki a lalka jeszcze inną.. Nagle mama wpada przerażona! ,,A gdzie jest mała!!!" Zaczęła szukać jej wszędzie! Ja mała siedziała u mnie na kolanach cała i zdrowa.
Bardzo żałuję że nie przetrwała do dziś.. Może siedziała by teraz na mojej szafie.. może była by zabawką dla mojej córki..
- Zarejestrowany: 19.09.2013, 10:48
- Posty: 12
Jak każda dziewczynka i ja miałam swoją ulubioną lalę która opiekowałam się jak dzieckiem,karmiłam,tuliłam,chodziłam z nią w wózeczku na spacerek,wszędzie ją ze soba zabierałam,kapałam się z nią i spałam.Ale najbardziej utkwiła mi w pamięci historia która się wydarzyła gdy pojechalismy do babci na wieś na świniobicie.
Była piekna pogoda bawiłam się z kuzynką w ogordzie ona swoją lalą a ja swoją w pewnym momencie postanowiłysmy pobawić się w chowanego ja z lalką pod pachą uciekając aby się schować nie zauważyłam wybiegając zza rogu dużego garnka w którym studziła się kasza z krwią na kaszankę fuj ochyda i wpadłam do niego..Całe szczęcie że nie była gorąca bo było by nieciekawie, chyba nie muszę mówić jaki ubaw mieli wszyscy a ja stałam w tym garnku z lalką pod pachą i cała ociekałam krwią i kaszą.Jedna wielka masakra miałam wtedy 6 lat do dziś na imprezach rodzinnych rodzice i reszta wspominają to wydarzenie jaką miałam minę i jak krzyczałam że pojade do szpitala bo leje mi się krew.:))))Lale Zuzię myłam z mamą kilka razy bo wciąż śmierdziała kaszanką:))Tata do dziś żałuje że nie miał pod ręką apartu bo pewnie wygralibyśmy każdy konkurs:)))
- Zarejestrowany: 13.02.2014, 12:28
- Posty: 683
Gdy ja byłam mała to miałam lalkę której kończyny i główka były w środku lalki połączone gumką dzieki czemu rączki i nóżki mogły się poruszać.Pewnego razu gumka się urwała i lalka się rozleciała.Co to był za płacz.Laka zawinięta została schowana do łóżka, bo przecież była chora.Wreszcie wieczorem przyszedł wujek lalkę zreperował i lalka wyzdrowiała. Miałam jeszcze jedną lalkę która miała plastikową główkę a resztę szmacianą wypełniną trocinami.Gdy była już bardzo zniszczona ,mama uszyła nowe woreczki na brzuszek rączki i nóżki,wypelniła trocinami i lalka była jak nowa,a ja u starszego rodzęństwa zamawiałam dla niej nowe ubrania.Lalki szmaciane są fantastyczne,sama takie szyję,lub szydełkuję i bardzo szybko znajdują nowych właścicieli.
- Zarejestrowany: 16.07.2013, 17:28
- Posty: 13
Moje wspomnienie z dzieciństwa związane z lalkami to Kubuś-który ułatwiał mi zasypianie,lalka szmacianka z buzią i dłońmi z tworzywa.Musiałam go trzymać za te zimne rączki,inaczej byly nici ze spania.Mocno go eksploatowałam,więc mama co chwilę doszywała nowe ubranka,cerowała korpus,ale w końcu odpadły i rączki. Dramat!Mama chciała przyszyć, ale nie pozwoliłam,tego wieczora i w następne spałam trzymając same rączki.
- Zarejestrowany: 06.11.2014, 12:16
- Posty: 897
WYNIKI!
Nagroda główna:
Leleczkę Nico wygrywa:
Dunia
Nagrody pocieszenia:
Laleczkę Mimi wygrywa:
OlusiaR88
Laleczkę Bibi wygrywa:
alusia688
Gratulujemy!!!
- Zarejestrowany: 10.03.2011, 16:24
- Posty: 18894
Nie będę czarować, że nie miałam nadziei na wygraną. Każdy kto bierze udział w konkursach ma nadzieję na wygraną.
Ale naprawdę , naprawdę jestem bardzo mile zaskoczona.
I cieszę się ogromnie!!!
To będzie moja lalka.
Będzie w moim domu a dziewczynki "muszą zasłużyć swoim zachowaniem" na zabawę tą lalką. w ich przypadku nie będzie to trudne.
Ale lalka i tak będzie moja.
Redakcjo Kochana I kochani organizatorzy konkursu!!!
Bardzo Wam dziękuję za wygraną.
- Zarejestrowany: 28.04.2009, 13:58
- Posty: 66136
Serdeczne Gratulacje!
- Zarejestrowany: 18.04.2008, 22:57
- Posty: 161880
WANDECZKO bardzo Ci GRATULUJĘ !!!
Pozostałym zwycięzcom również !!!
- Zarejestrowany: 06.01.2010, 15:15
- Posty: 112855
Wandeczko, gratulacje kochana!!!!!
Zwyciężczyniom również gratuluję;)
- Zarejestrowany: 19.07.2011, 13:30
- Posty: 4945
Nie będę czarować, że nie miałam nadziei na wygraną. Każdy kto bierze udział w konkursach ma nadzieję na wygraną.
Ale naprawdę , naprawdę jestem bardzo mile zaskoczona.
I cieszę się ogromnie!!!
To będzie moja lalka.
Będzie w moim domu a dziewczynki "muszą zasłużyć swoim zachowaniem" na zabawę tą lalką. w ich przypadku nie będzie to trudne.
Ale lalka i tak będzie moja.
Redakcjo Kochana I kochani organizatorzy konkursu!!!
Bardzo Wam dziękuję za wygraną.
Pani Wando, serdecznie gratuluje :* . Trzymalam za Pania kciuki :)
Pozostalym zwyciezczyniom rowniez gratuluje :D
- Zarejestrowany: 13.10.2011, 14:48
- Posty: 7303
Gratulacje Pani Wando !!! :) nagroda fajniutka :)
- Zarejestrowany: 19.02.2012, 19:52
- Posty: 29
piękne te lalki i fajny konkurs
- Zarejestrowany: 13.02.2014, 12:28
- Posty: 683
Gratulacje dla zwycięsców
- Zarejestrowany: 10.03.2011, 16:24
- Posty: 18894
Dostałam dzisiaj lalkę. Kurier przywiózł mi ją gdy siedziałam na przystanku jadąc na działkę. I zatargałam się z pudłem na działkę. A tam ją rozpakowałam i proszę....
- Zarejestrowany: 13.10.2011, 14:48
- Posty: 7303
Dostałam dzisiaj lalkę. Kurier przywiózł mi ją gdy siedziałam na przystanku jadąc na działkę. I zatargałam się z pudłem na działkę. A tam ją rozpakowałam i proszę....
Cudna !!! W tych kwiatkach pieknie wygląda :) Z przyjaciółką na działkę -super :)Jeszcze raz serdeczne Gratulacje Pani Wando !!!